Dlaczego Goście mówią, że u nas śniadania są lepsze niż w hotelu?
Czasem Goście mówią mi coś, co zawsze mnie trochę zawstydza.
„Pani Basiu… my w hotelach takiego śniadania nie mieliśmy”.
I zawsze wtedy odpowiadam:
„Bo to nie jest hotel”.
To jest dom.
W Kościelisko i w naszej Willa Izydor bardzo pilnujemy jednej rzeczy — żeby Gość czuł się jak u cioci Basi.
Poranek zaczyna się od zapachu gofrów
Jeszcze zanim wszyscy zejdą na śniadanie, w kuchni już coś się dzieje.
Jan stoi przy gofrownicy.
I to nie są zwykłe gofry.
Moi Goście już wiedzą, że jak Jan robi śniadanie, to:
- będą gofry
- będą racuchy
- i że warto zejść wcześniej
Czasem dzieci przychodzą i pytają:
„Czy dziś też będą te gofry?”
Zawsze są 😊
Bufet, który trochę wymyka się spod kontroli
Śniadania są u nas w formie bufetu.
Ale szczerze mówiąc — czasem sama mam wrażenie, że to wszystko trochę… za bardzo się rozrasta.
Bo oprócz standardów zawsze dokładam coś od siebie:
- pastę jajeczną (która znika najszybciej)
- twaróg z mleka prosto od krowy
- jajka od kur naszego wnuka Franciszka
I potem słyszę:
„Tego jest za dużo… nie da się spróbować wszystkiego”.
Ale jakoś nikt się na to długo nie skarży 😉
Zakopane i hotelowe śniadania
Moi Goście często wcześniej nocują w Zakopane.
I mówią, że tam wszystko jest:
- ładne
- równe
- poukładane
Ale brakuje jednego.
Rozmowy.
U nas ktoś zawsze podejdzie, zapyta, doradzi.
I nagle śniadanie przestaje być „posiłkiem”, a zaczyna być początkiem dnia.
Śniadanie z widokiem na Giewont
Po śniadaniu wielu Gości bierze kawę i wychodzi na taras.
I to jest moment, który naprawdę zapamiętują.
Widok na Giewont, cisza i kawa z ekspresu.
Często słyszę:
„Można tu siedzieć godzinami”.
I często właśnie tak robią.
A potem pytanie: co dziś robić?
I tu wracamy do Kościeliska.
Bo kiedy Gość zje spokojne śniadanie, wypije kawę i popatrzy na góry…to często mówi:
„Chyba dziś nigdzie nie jedziemy”.
Nie do Zakopanego.
Nie do atrakcji.
Tylko na spacer.
Na koniec dnia wracają i mówią jedno
„To był dobry dzień”.
I ja wiem, że to nie chodzi tylko o śniadanie.
Ale o to wszystko razem:
- dom
- jedzenie
- spokój
- relację
Jeśli ktoś szuka miejsca, gdzie rano pachnie goframi, a kawa smakuje lepiej, bo pije się ją z widokiem na góry…to w Kościelisku takie miejsca wciąż istnieją.
A ja bardzo lubię, kiedy Goście wracają.
Basia 💛