Jak działa „łańcuszek” w Kościelisku – czyli kiedy Goście przyjeżdżają z polecenia

20.09.2026

Czasem pytam Gości przy śniadaniu:

„Skąd Państwo do nas trafili?”

I bardzo rzadko słyszę:
„Z reklamy”.

Najczęściej słyszę coś innego:

„Znajomi byli i polecili”.

Albo:
„Ktoś nam powiedział, że tutaj jest dobrze”.

I wtedy wiem, że działa ten nasz mały łańcuszek.

Jedna rodzina, potem kolejna

Zaczyna się zwykle tak samo.

Przyjeżdża jedna rodzina.

Spędza kilka dni w Kościelisko.

Wraca do domu i mówi znajomym:
„Jedźcie tam. Naprawdę warto”.

I za chwilę pojawiają się kolejni Goście.

Często słyszę przy przyjeździe:
„My jesteśmy od tych, co byli u Państwa rok temu”.

I to jest dla mnie coś bardzo wyjątkowego.

Kościelisko wybiera się inaczej niż Zakopane

Zakopane często wybiera się z listy.

Hotel, standard, zdjęcia, opinie.

A Kościelisko bardzo często wybiera się z polecenia.

Bo ktoś powiedział:
„Tam jest spokojnie. Tam się dobrze czuliśmy”.

Jako właścicielka widzę, kiedy to działa

Łańcuszek poleceń działa tylko wtedy, kiedy Goście naprawdę dobrze się czują.

Nie „w porządku”.

Nie „ok”.

Tylko naprawdę dobrze.

Bo nikt nie poleca miejsca, które było przeciętne.

To nie jest reklama

Nie mamy wielkich kampanii.

Nie krzyczymy, nie zachęcamy na siłę.

To, co mamy, to Goście.

I ich słowa.

I czasem widać to przy jednym stole

Zdarza się, że przy śniadaniu siedzą osoby, które się nie znają…a jednak są tu dzięki sobie nawzajem.

Bo ktoś komuś powiedział.

Bo ktoś komuś polecił.

I nagle okazuje się, że ten łańcuszek naprawdę istnieje.

Dlaczego to dla mnie ważne

Bo to znaczy, że to, co robimy z Januszem, ma sens.

Że ta codzienność:

  • gotowanie
  • rozmowy
  • dbanie o Gości
  • nasze tempo

jest zauważana.

I może dlatego to działa

Bo to nie jest miejsce „zrobione pod Gościa”.

To jest miejsce, które żyje.

I Goście to czują.

Jeśli ktoś trafia do Kościelisko z polecenia… to bardzo często sam później poleca dalej.

I tak ten nasz mały łańcuszek rośnie.

Trochę po cichu.

Basia 💛